We wtorek, 19 grudnia 63-letnia pani Małgorzata odpoczywała w swoim parterowym, małym domu w miejscowości Wysoczyn w gminie Sobienie Jeziory. Mieszkała skromnie razem z jedną z córek, ale tego wieczora pani Małgorzata była w domu sama.
Ogień szybko się rozprzestrzeniał
– Moja mama ostatnio chorowała i słabo się czuła więc tego wieczora, odpoczywała w łóżku. W pewnym momencie poczuła specyficzną woń dymu. Poszła sprawdzić, co się dzieje. Kiedy otworzyła drzwi do kotłowni w jej stronę, buchnęły kłęby dymu, a w pomieszczeniu buzował ogień, który szybko zaczął się rozprzestrzeniać – mówi w rozmowie z „Przeglądem” pan Mateusz, syn pani Małgorzaty. – Przez gęsty dym w pomieszczeniach mama nie mogła odnaleźć telefonu, dlatego wybiegła z domu w kapciach i pobiegła do sąsiada, aby wezwać straż pożarną. Obydwoje wrócili do płonącego domu i próbowali ugasić ogień. Sąsiad gasił pożar gaśnicą, a mama wodą. Niestety bezskutecznie, bo pożar rozprzestrzenił się na dalszą część budynku. Na szczęście szybko przyjechali strażacy z OSP Wysoczyn – wyjaśnia pan Mateusz. Po chwili na miejsce dotarły kolejne jednostki: JRG Otwock, OSP Józefów, OSP Sobienie Jeziory.
Kobieta trafiła do szpitala
– Mama doznała poważnych oparzeń twarzy, karku i podtruła się dymem. Została przewieziona do szpitala, gdzie przeszła m.in. serię badań i tlenoterapię. Powoli dochodzi do siebie – mówi jej syn. I dodaje poruszony: – Nawet nie chcę myśleć, co by było, gdyby pożar wybuchł w nocy, kiedy mama by spała.
Staramy się odbudować nasz rodzinny dom
Po wyjściu ze szpitala pani Małgorzata nie wróci do domu, bo pożar strawił połowę budynku, który nie nadaje się do zamieszkania. – Mama zatrzyma się u rodziny. Wszyscy staramy się jej pomóc i odbudować nasz dom rodzinny. Obecnie robimy porządki, wynosimy wszystko z domu, bo nic nie nadaje się do użytku. Trzeba wymienić instalacje, sprzęty, piec. Koszty generalnego remontu przerastają naszą rodzinę. To, co możemy sami zrobić, naprawić to zrobimy, ale bez pomocy ludzi dobrej woli nie uda nam się przeprowadzić remontu. Dlatego apelujemy o pomoc i wsparcie finansowe, abyśmy nasza mama wróciła do naszego rodzinnego domu – mówi z ciężkim serce pan Mateusz.
Potrzeba ponad 50 tys. zł
Bliscy pani Małgorzaty zorganizowali internetową zbiórkę. Na remont potrzeba ponad 50 tys. zł. Chodzi o wymianę instalacji: wodnej, elektrycznej, wymianę pieca grzewczego, bojlera i hydroforu, a także zrobienie remontu łazienki, naprawy sufitów, odmalowania ścian, wymianę okien, urządzeń, m.in. pralki i lodówki, a także zakup mebli codziennego użytku.
Jak pomóc pani Małgorzacie?
Wystarczy wpłacić dowolną darowiznę na stronie, gdzie rodzina zorganizowała zbiórkę pod hasłem: „Remont domu po pożarze”
Link: https://zrzutka.pl/65783b
.jpg)
.jpg)
.jpg)
(1).jpg)
.jpg)
Napisz komentarz
Komentarze